Nie zasypiaj. Nie zasypiaj. Nie zasypiaj.
Czemu nie mogę przestać o tym myśleć?! Słowa tego typa przyprawiają mnie o ból głowy... Wyszłam z lekcji, pasowałoby to wykorzystać... Może pójdę do domu? Ahh, kurde, nie wzięłam plecaka... A co mi tam, pójdę do pielęgniarki.
- Dzień dobry, ja źle poczułam się na lekcji...
- Właśnie widzę. Kładź no się tu, bardzo źle wyglądasz. Pokaż się... Masz gorączkę. Następna się znalazła, już 3 osoby odprawiłam do domów. Co to, epidemia? - mruczy pod nosem niezrozumiałe słowa - No połóżże się!
Powoli podchodzę do dziwnego łóżka i czuję wyraźnie, że nogi mam jak z waty....
- Ahhhhhhh! - z bólu padam na kolana i łapię się za głowę.
- Co się dzieje?! - podbiega zaniepokojona i kładzie mi rękę na plecach.
- Głowa... boli... Aaaa! - pielęgniarka gdzieś idzie i po chwili czuję przyjemne zimno na głowie.
- Już? Dobrze?
- Eee... taa.... nie w-widzę z-za wyr-raźnie.....
Pomaga mi się ułożyć, stoi chwilę przy mnie i wraca do swojego biurka.... Chyba szuka numeru do moich rodziców... Po chwili usypiam.
Znowu ciemność.
Słyszę tylko bicie własnego serca i... głos.
Nie zasypiaj! Nie zasypiaj, idiotko! Zostaniesz sama!
Jakiś chłopak mnie woła.... Ma skrzydła i wygląda jakby się martwił. Ale ja usypiam.
Zostaniesz sama!
________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz